Galerie w grudniu 22 r. | Ukraińcy ratują frekwencję, Polacy wybierają aplikacje
Grudzień okazał się dla galerii handlowych okresem zimowych żniw.
Najnowsza analiza big data od Selectivv Data Tank wskazuje na wzrost liczby odwiedzin w popularnych centrach handlowych aż o 18,9 p.p w stosunku do grudnia 2021 roku. Statystyka ta ujawnia zarówno zmianę zwyczajów zakupowych Polaków, jak i ewolucję struktury narodowościowej w naszym kraju.
Liczba wizyt w centrach handlowych (grudzień 2021 r. vs 2022 r.)
Jeśli spojrzymy na liczbę na gości galerii handlowych narodowości polskiej, odnotujemy spadek liczby wizyt o 1,2%. Decydujący udział we wzroście statystyk ma społeczność Ukraińców, która wskutek wybuchu wojny wzrosła w Polsce do ponad 3 milionów obywateli (8% ogółu populacji). W porównaniu rok do roku, w tej grupie odnotowano wzrost liczby wizyt aż o 186%. W grudniu 2022 roku Ukraińcy wygenerowali 18% wszystkich wizyt w badanych galeriach handlowych.
Strukura narodowościowa wizyt w centrach handlowych
Polacy i Ukraińcy - jak często korzystają z aplikacji zakupowych?
Analitycy z Selectivv Data Tank wysuwają w tej sprawie kilka tez. Za jeden z podstawowych czynników uznawana jest kwestia digitalizacji nawyków zakupowych. W omawianym okresie dowolną aplikację zakupową uruchomiło 64,6% Polaków oraz zaledwie 8,6% Ukraińców. Może to wynikać zarówno z odmiennych zwyczajów (preferowania zakupów tradycyjnychnad cyfrowe), jak również kwestii procesu adaptacji do polskiego rynku e-commerce. Marki, sklepy i platformy popularne na rynku ukraińskim wielokrotnie nie mają bezpośredniego polskiego odpowiednika lub odpowiedniego dostosowania do potrzeb omawianej mniejszości.
Korzystanie z aplikacji zakupowych (grudzień 2022r.)
Pozytywny wpływ fali migracji na krajowy handel detaliczny.
Fakt ten coraz częściej wpływa na strategie marketingowe przedsiębiorców, czego dowodem jest coraz częstsze adresowanie reklam i oferty handlowej bezpośrednio do Ukraińców przebywających w Polsce. Wobec dynamicznej digitalizacji zwyczajów zakupowych Polaków, wkrótce to właśnie obywatele Ukrainy mogą okazać się jedną z najbardziej pożądanych grup docelowych w sektorze sprzedaży stacjonarnej.
Czy BeReal zmieni social media? | Analiza trendu #2
Spis treści:
1. Czym jest BeReal?
2. Globalny sukces aplikacji
3. Kserokopiarka w ruch, czyli jak BeReal inspiruje konkurencję.
4. Moda czy rewolucja?
W Selectivv śledzimy najnowsze trendy, dzięki którym w pełni wykorzystujemy marketingowe możliwości oferowane przez cyfrową rzeczywistość. W najnowszym wydaniu Analizy Trendu omawiamy dla Was najnowszy hit na rynku social media - aplikację BeReal, której formułę kopiować zaczynają globalni giganci.
Czym jest BeReal?
Jednym z filarów popularności Instagrama i TikToka jest możliwość edytowania obrazów i klipów przy pomocy filtrów. Złożone funkcje przetwarzania rzeczywistości fascynują, jednak dla coraz szerszego grona odbiorców obecne social media pozbyły się zupełnie kluczowego elementu – autentyczności.
Nietrudno zrozumieć przyczyny, za sprawą których hitem ostatnich miesięcy stało się – nomen omen - BeReal. Ta francuska aplikacja nie tylko nie pozwala na edycje fotografii, ale i samodzielnie wybiera krótkie okno czasowe na sfotografowanie naszej codzienności. BeReal eliminuje narzędzia kreowania cyfrowej rzeczywistości, stawiając na surowe środki wyrazu dokumentujące „tu i teraz”
Limit czasu na wykonanie zadania? Dwie minuty - wszyscy nasi znajomi otrzymują powiadomienie dokładnie w tym samym momencie. Jeśli z różnych przyczyn nie wywiążemy się z zadania, BeReal nie omieszka stosownym powiadomieniem napiętnować nas wśród przyjaciół.
BeReal
Aby jeszcze dobitniej podkreślić naturalizm zdjęć, aplikacja wykorzystuje równocześnie przednią i tylną kamerę smartfona. Selfie w biurowej toalecie? Od teraz wyłącznie w pakiecie z widokiem na „salę tronową”.
Ascetyczne cięcia dotknęły również sfery interakcji. Emoji zastąpiły… nasze własne miny, oczywiście fotografowane tu i teraz. Tylko w jednym miejscu twórcom zabrakł konsekwencji - nie zmuszają nas do odręcznego pisma, wciąż pozwalając przy komentowaniu korzystać z klawiatury.
Choć aplikacja powstała dwa lata temu, dopiero w 2022 przeżywa swój wielki moment.
Według portalu Social Media Today, globalna liczba pobrań BeReal wzrosła od stycznia aż od 315%, stając się czwartą najczęściej pobieraną aplikacją społecznościową na świecie. Według najnowszych danych, liczba aktywnych użytkowników przekracza 10 milionów.
Kserokopiarka w ruch, czyli jak BeReal inspiruje konkurencję.
Rosnący jak na drożdżach koncept znalazł się na radarach największych platform social media. Na wzrost popularności BeReal zareagował ostatnio dotychczasowy lider "grupy pościgowej". Opis nowej funkcji TikTok Now brzmi... znajomo.
Podczas niedawnej prezentacji przedstawiciel chińskiego giganta zachwalał TikTok Now jako platformę do wymiany zdjęć kompilujących widok z kamer, oczywiście w momencie wskazanym przez aplikację. Wygląd interfejsu dość bezwstydnie nie próbuje nawet ukrywać źródła inspiracji.
TikTok Now
Wielka premiera TikToka miała miejsca niedługo po... "przełomowym" ogłoszeniu ze strony należącego do koncernu Meta Instagrama. Miłośnicy tej platformy zyskają możliwość korzystania z IG Candid Challanges - funkcjonalności wyznaczającej losowy moment w ciągu dnia na zrobienie i opublikowanie selfie.
Koncern Meta zdołał jednak wyprzedzić Snapchat, który jeszcze wcześniej zaimplementował tryb podwójnej kamery. Pomysł ten na tle konkurencji istotnie może jednak uchodzić za nowatorski. W przeciwieństwie do TikTok Now i IG Candid Challanges Snapchat nie wprowadził "wyzwań" do zrobienia zdjęcia w wybranym przez aplikację momencie!
Moda czy rewolucja?
Zostawiając na boku złośliwości, reakcja dotychczasowych liderów wydaje się w pełni logiczna - te same firmy doszły na szczyt właśnie dzięki wykorzystaniu luk pozostawionych przez wcześniejszych prominentów. Z drugiej jednak strony, czy wszechobecny trend do wzajemnego kopiowania i pakowania w aplikacje kolejnych dziesiątek funkcji nie stanowi dokładnego zaprzeczenia filozofii BeReal?
Komunikacja stale rozwija się w stronę coraz bardziej interaktywnych, angażujących przekazów. Minimalistyczna forma francuskiej aplikacji będzie musiała zawrócić kijem Loarę (oraz parę innych światowych rzek), aby ugruntować swoją pozycję nie jako narzędzie sprzeciwu, ale autentyczna użytkowa wartość dodana.
Niezależnie od przyszłości, zadaniem twórców komunikacji i marketingu jest również uchwycenie ducha teraźniejszości. Sama aplikacja BeReal pozostaje obecnie wolna od rozwiązań reklamowych, jednak zrodzony przez nią trend stanowić może inspirację dla medialnych produktów kierowanych do Gen Z. Czy BeReal okaże się sezonową ciekawostką, a może zostanie z nami na dłużej? Jeśli aplikacja pozostanie postrzegana głównie jako "wyraz buntu" wobec przeładowanych molochów, prawdopodobnie zgaśnie równie szybko jak powstała.
Tłumy w Chorwacji. Ilu Polaków wyjechało na wakacje do bałkańskiego kraju w 2021? Badania Selectivv
Chorwacja od lat pozostaje jedną z najczęstszych wakacyjnych destynacji Polaków. Piękna natura, dostęp do morza, dzikie plaże i urokliwe miasteczka to zaledwie część atrakcji, które to miejsce ma do zaproponowania. W tym roku, wielu Polaków uległo temu urokowi.
Poniżej publikujemy wyniki badań przeprowadzonych na zakończenie wakacji. Sprawdziliśmy ilu Polaków w tym roku spędziło urlop w Chorwacji. Porównamy także tegoroczne wyniki z zeszłorocznymi. Czy informacje od znajomych o dużej ilości turystów w tym kraju mają poparcie w danych? Sprawdzamy!
Badania mobilności Polaków
Chorwacja rok do roku przyciąga Polaków swoją atrakcyjnością. Leży stosunkowo blisko naszego kraju, cieszy ciepłą pogodą, pięknymi krajobrazami i stosunkowo niskimi cenami (przynajmniej jeszcze kilka lat temu). Można wybrać się tam na odpoczynek właściwie bez wcześniejszego planowania podróży. W tym roku spokój był zahwiany, ponieważ wiele osób wpadło na podobny sposób spędzania wolngo czasu.
Jak zebraliśmy dane? Dzięki naszej platformie DMP i sieciach reklamowych w aplikacjach mobilnych, mogliśmy namierzyć smartfony, które w okresie od czerwca 2020 roku do lipca 2021 r. przemieszczały się z Polski na teren Chorwacji. Każdy z telefonów, który posiadał aplikację mobilną z wyświetlanymi reklamami, był dodawany do naszych statystyk. Dzięki temu mogliśmy sprawdzić tegoroczną liczbę turystów, ale i porównać ją z zeszłorocznymi wynikami.
Oblężenie Chorwacji
Wykres - liczba Polaków w Chorwacji
Dane mówią jasno - w tym roku tłumnie wyjechaliśmy na wakacje do Chorwacji. W lipcu, bałkański kraj odwiedziło 231 tys. naszych rodaków. Dla porówniania w 2020 roku ta liczba wynosiła zaledwie 92 tys. W 2020 roku najwięcej Polskich turystów było w sierpniu (195 tys.) i jest to mniej niż w tym roku w lipcu. Jeśli dodamy liczbę odwiedzających w czerwcu i lipcu 2020 r., suma również będzie mniejsza niż w lipcu 2021 r.
Z resztą nie tylko ścisły okres wakacyjny obfitował w dużą liczbę odwiedzających. Intensywność przyjazdów zwiększyła się w maju tego roku. Z 9 tys. w kwietniu liczba podniosła się w kolejnym miesiącu do 182 tys. Polskich turystów.
Zdecydowanie wpływ na te liczby miała pandemia i ogranicznie w podróżowaniu za granicę w 2020 roku. Dopiero w sierpniu zeszłego roku te obostrzenia zostały poluzowane, stąd skok liczby turystów o niemal 100 tys. W tym roku chodzi o nadrabianie strat. Po ponad roku zakazów, nareszcie ograniczenia zostały zniesione do minimum i mogliśmy w miarę swobodnie podróżować. No właśnie - w miarę, dlatego wiele osób wybrało bezpieczną i dobrze znaną destynacje, do której mogło przemieścić się samochodem.
Marcin Ostrzycki nowym Chief Operating Officer w Selectivv
Na początku sierpnia #TeamSelectivv został wzmocniony o kolejną doświadczoną osobę. Współpracę z nami rozpoczął Marcin Ostrzycki, wcześniej związany z HackerU Polska. Obejmując stanowisko Chief Operating Officer (COO) będzie odpowiedzialny za zarządzanie operacyjne wewnętrznymi działaniami Selectivv.
Doświadczenie
Marcin Ostrzycki posiada ponad 25-letnie doświadczenie w budowaniu, rozwijaniu, prowadzeniu, organizowaniu i nadzorowaniu różnych obszarów działalności firm. Pracował w wielu międzynarodowych i polskich firmach z branży Security, takich jak Securitas, Brink’s, Konsalnet, Energa Ochrona. Przez ostatnie 2 lata współpracował z HackerU Polska na stanowisku Dyrektora Zarządzającego. Był odpowiedzialny za budowanie od podstaw polskich operacji izraelskiego projektu edukacyjnego związanego z Cyberbezpieczeństwem. W swojej karierze wielokrotnie uruchamiał nowe produkty, oddziały, wprowadzał innowacje zarówno w Polsce jak i poza granicami kraju. Marcin Ostrzycki jest również specjalistą w dziedzinach zarządzania bezpieczeństwem (Managing Secure Solutions), logistyką, procesami operacyjnymi, zarządzania transportem i wdrażania nowych technologii.
Cele i zadania nowego Chief Operating Officer (COO)
W związku z wchodzeniem w nowe obszary działalności, do najważniejszych zadań nowego Chief Operating Officera (COO) będzie m. in. implementowanie nowoczesnych systemów zarządzania, tworzenie budżetów, ich kontrola a także rozliczanie, planowanie i wdrażanie działań rozwojowych – w tym pozyskiwanie nowych kontraktów i kontrola nad ich realizacją, wytyczanie krótko i długoterminowych planów rozwoju operacyjnego Selectivv oraz bieżąca współpraca ze wszystkimi działami firmy w zakresie prawidłowej organizacji pracy i przepływu informacji.
Selectivv posiada własną platformę DMP, w ramach której analizujemy i profilujemy dane o 14 mln użytkowników urządzeń przenośnych w Polsce. Informacje te wykorzystujemy do realizacji kampanii i w celu dotarcia z reklamą do właściwych grup użytkowników w precyzyjnie określonych lokalizacjach.
Stale współpracujemy z największymi domami mediowymi i agencjami reklamowymi w kraju. Tożsame usługi świadczymy również dla klientów indywidualnych. W naszym portfolio znajdują się projekty komercyjne realizowane dla takich podmiotów, jak: sieci handlowe, operatorzy telefonii komórkowej, instytucje finansowe, globalne marki czy sektor publiczny.
Jak powinny wyglądać idealne banery reklamowe? Przede wszystkim jak powinien wyglądać baner, który nie tylko zainteresuje użytkowników, ale też pomoże Ci sprzedać swój produkt? Masz zaledwie kilka sekund żeby zwrócić uwagę użytkownika i przekazać mu najważniejsze informacje, dlatego reklama powinna być prosta graficznie, a treści nieskomplikowane i jasne. W artykule pokażemy na co zwrócić uwagę podczas tworzenia idealnych banerów.
Baner bogaty w treść
Jak pewnie się domyślacie, odpowiednia treść jest jednym z najważniejszych elementów grafiki reklamowej. Jej kształt ma duży wpływ na późniejsze decyzje zakupowe klientów. Podczas tworzenia tekstów, należy pamiętać o kilku technikach, które pomogą zwiększyć widoczność reklamy.
Pierwszym elementem, który widzi użytkownik jest treść główna. Jest to największy rozmiarowo tekst, często boldowany. Powinien on być zwięzły i skupiać uwagę na usłudze/produkcie, który dostarczasz. Komunikat powinien być krótki i zajmować najwięcej przestrzeni. To pierwszy element baneru, który ma zwracać uwagę.
Jednak tu często nie kończy się praca nad tekstem. Można zdecydować się na treść uzupełniającą , która stanowi dopełnienie informacji zawartych w głównym haśle. Co ważne, nie powinna ona odwracać uwagi od treści głównej, dlatego warto zdecydować się na mniejszą, prostszą czcionkę. Całość powinna mieścić się w przedziale 50-60 znaków ze spacjami.
Przycisk CTA, który zachęca do kliknięcia
CTA to kolejny istotny element baneru. To jego kliknięcie przez użytkownika jest celem i największym sukcesem kampanii. Właśnie dlatego tak ważne jest zaprojektowanie go w odpowiedni sposób. Przede wszystkim przycisk powinien być widoczny i zawierać zwięzły komunikat Call To Action. Jego granice muszą być wyraźnie zarysowane w taki sposób, aby nikt nie uznał go za część treści. W celu zwiększenia jego widoczności, należy otoczyć go wolną, jednokolorową przestrzenią.
Czym jest spójne zdjęcie/grafika ?
Pora dodać trochę koloru. Co zwykle zwraca waszą uwagę jako pierwsze - kolor, czy kształt? Niezależnie od odpowiedzi jaką udzielicie - to nieprawda. Klucz do sukcesu nie tkwi w estetycznym zdjęciu lub intensywnym, idealnie dobranym kolorze. To spójność z myślą marki i jej celami są najważniejsze. Zdjęcia i grafiki powinny przekazywać istotne informacje i działać na podświadomość odbiorcy.
Jeśli chcemy zareklamować produkt przeznaczony dla najmłodszych to z pewnością nie powinniśmy decydować się na jaskrawe kolory i ostrą, kanciastą grafikę. Komunikat będzie sprzeczny i zacznie budzić podejrzenia wśród klientów . Zamiast tego oczywistym skojarzeniem będą obłe kształty i pastelowe barwy.
Decydując się na dodanie zdjęcia - zasada jest podobna. Zdecydowanie należy zrezygnować z przypadkowych, stockowych zdjęć. Każde z wybranych obrazów powinno kojarzyć się z wartościami reprezentowanymi przez markę. Dodatkowo, kolory i kształty, które pojawiają się na nim, również powinny bezpośrednio odnosić się do tego co marka chce sobą reprezentować. Na koniec, wybrana fotografia nie powinna dominować nad główną treścią i przyciskiem CTA.
Podpowiadamy, aby przed tworzeniem banerów przygotować packshoty lub zdjęcia proste do skalowania. Dzięki temu łatwiej wkomponujesz je w każdy wymiar baneru reklamowego.
Co to za firma? Czyli logotyp i nazwa
Kiedy nasz baner jest już prawie gotowy, pora skupić się na elementach nie mniej ważnych, jeśli nie najważniejszych - logotypie i nazwie firmy. No cóż, niezależnie od wysiłku jaki włożysz w stworzenie idealnego baneru, jeśli pominiesz informację o marce - z pewnością wiele stracisz. Co istotne sam logotyp w formie sygnetu nie wystarczy. Potrzebna jest także nazwa firmy, tak aby nie zostawić użytkownika z domysłami na co dokładnie patrzy.
Podczas projektowania, należy pamiętać o proporcjach oraz wadze danego elementu. Logotyp z nazwą firmy powinien być widoczny, ale nie tak dominujący jak główna treść i przycisk CTA.
Baner, a strona docelowa
Z banerem i stroną jest jak z opisem dania w karcie i daniem na talerzu - jeśli oczekiwania klienta nie pokryją się z rzeczywistym wyglądem produktu to rozczarowanie murowane. Właśnie dlatego tak istotne jest projektowanie banerów w estetyce spójnej z estetyką na stronie.
W tym celu zalecamy dobieranie kolorów nawiązujących do tych użytych na stronie, którą użytkownik zobaczy po kliknięciu w przycisk CTA. Podobnie jeśli chodzi o czcionkę. Dodatkowo, warto wybrać maksymalnie dwa różne fonty, które pojawiają się w komunikacji wizualnej marki.
Ostatecznie nie ma jednego sprawdzonego przepisu na idealny baner. Każdy produkt jest inny, dlatego oprócz sztywnych porad, warto patrzeć na baner z perspektywy użytkownika i starać się dopasować dobre praktyki do rzeczywistych możliwości i wymagań promocyjnych. Czasami szalony pomysł, może okazać się skuteczniejszy niż klasyczna forma. Niemniej wierzymy, że ustalenie pewnych ram jest ważne do tworzenia bardziej efektywnych banerów. Niech kreatywność będzie z wami!
Selectivv posiada własną platformę DMP, w ramach której analizujemy i profilujemy dane o 14 mln użytkowników urządzeń przenośnych w Polsce. Informacje te wykorzystujemy do realizacji kampanii jak również w celu dotarcia z reklamą do właściwych grup użytkowników w precyzyjnie określonych lokalizacjach.
Stale współpracujemy z największymi domami mediowymi i agencjami reklamowymi w kraju. Tożsame usługi świadczymy również dla klientów indywidualnych. W naszym portfolio znajdują się projekty komercyjne realizowane dla takich podmiotów, jak: sieci handlowe, operatorzy telefonii komórkowej, instytucje finansowe, globalne marki czy sektor publiczny.
Ilu turystów wybierze urlop krajowy w tym roku? Badania mobilności turystów w Lublinie w latach 2019-2020.
Przed nami okres wakacyjny. Po raz drugi będziemy wyjeżdżać na urlop w czasie pandemii. Ostatnio przeprowadziliśmy badania mobilności dotyczące turystyki dla miasta Lublin. Porównywaliśmy ruch turystów w latach 2019 i 2020. Jakie wnioski możemy wysnuć odnośnie przewidywanej liczby turystów, odwiedzających polskie miasta w tym roku?
Co wykazały badania mobilności w Lublinie?
Mimo zahamowania turystyki grupowej, zagranicznej i biznesowej, w zeszłym roku wielu turystów i odwiedzających wybrało Lublin. Miasto podaje, że w 2020 roku w okresie wakacyjnym, było to około 450 tys. gości, a więc tyle ile w latach ubiegłych. Co ciekawe, w 2020 roku odwiedzający decydowali się na dłuższe pobyty niż w roku 2019. Mogło to być spowodowane ograniczeniem wyjazdów zagranicznych.
Czy badania mobilności potwierdzają te obserwacje? Zdecydowanie tak! Co prawda, dane jasno pokazują, że ruch turystyczny w Lublinie w 2020 roku zmalał o 32% w porównaniu z rokiem 2019. Liczba turystów, a więc tych, którzy spędzili w Lublinie przynajmniej jeden nocleg, zmalała z poziomu 502 tys. do 340 tys. Z kolei liczba odwiedzających, a więc nie nocujących, zmalała z 159 tys. do 107 tys. osób. Jednak spadki te dotyczyły miesięcy, w których obostrzenia mocno ograniczały, lub wręcz uniemożliwiały przemieszczanie się. Był to okres od marca do maja i od października do grudnia. Ale rzeczywiście w okresie wakacyjnym liczba turystów i odwiedzających była na podobnym poziomie - 60 tys. w lipcu i 70 tys. w sierpniu i wrześniu.
Dodatkowo zauważyliśmy także zmiany co do długości pobytu. Przed dwoma laty, turyści najczęściej decydowali się na pobyty dwudniowe. W roku 2020 ich preferencje nieznacznie zmieniły się na 3-5 dni. Nie jest to ogromna zmiana, jednak wyraźnie wpasowuje się w ogólnopolskie tendencje turystów krajowych, którzy w związku z niepewną sytuacją wyjazdów zagranicznych zdecydowali się na pobyty w Polsce.
Potwierdzają to także dane o tym skąd goście przyjeżdżali do miasta. Głównie były to pozostałe części województwa lubelskiego (160 tys. osób) i Mazowsze (90 tys. osób). Poza nimi, Lublin odwiedzali także mieszkańcy województw sąsiednich: świętokrzyskiego, podlaskiego i podkarpackiego (ok. 20 tys. osób), łódzkiego (15 tys. osób) oraz Polski południowej: małopolskiego, śląskiego i dolnośląskiego (ok. 10 tys. osób).
Badania mobilności a przewidywania na ten rok
Obecny rok, mimo obostrzeń i pandemii jest zupełnie inny niż 2020. Przede wszystkim akcja szczepień nabiera tempa i coraz więcej osób jest zaszczepionych. Dodatkowo granice zostały otwarte. Jeśli nie wszystkie i na pewnych warunkach to i tak mobilność jest znacznie ułatwiona. Właśnie dlatego możemy spodziewać się, że długość pobytu zmaleje, a odwiedzających będzie tyle ile w latach przed pandemią, jeśli nie mniej. To oczywiście tylko prognozy, jednak należy przygotować się na mniejsze zainteresowanie polskimi destynacjami wśród turystów krajowych.
O Selectivv
Selectivv posiada własną platformę DMP, w ramach której analizujemy i profilujemy dane o 14 mln użytkowników urządzeń przenośnych w Polsce. Informacje te wykorzystujemy do realizacji kampanii jak również w celu dotarcia z reklamą do właściwych grup użytkowników w precyzyjnie określonych lokalizacjach.
Stale współpracujemy z największymi domami mediowymi i agencjami reklamowymi w kraju. Tożsame usługi świadczymy również dla klientów indywidualnych. W naszym portfolio znajdują się projekty komercyjne realizowane dla takich podmiotów, jak: sieci handlowe, operatorzy telefonii komórkowej, instytucje finansowe, globalne marki czy sektor publiczny.
Selectivv rozpoczyna współpracę z Wawiwa Tech Training!
Selectivv i Wawiwa Tech Training z przyjemnością ogłaszają podjęcie współpracy. Głównym celem jest stworzenie autorskiego i certyfikowanego kursu szkoleniowego - Selectivv Academy powered by Wawiwa. Szkolenie jest bezpośrednią odpowiedzią na wymagania szybko rozwijającego się rynku technologicznego. Umożliwi ono profesjonalistom w Polsce przekwalifikowanie się i uzyskanie umiejętności w tak pożądanych dziedzinach jak Digital Marketing, UI/UX design, czy frontend development. Dzięki różnym poziomom startowym szkolenia, jest to również doskonała okazja dla osób, które nie miały do tej pory styczności z tematami technologicznymi w swojej działalności zawodowej.
Dysponujemy również możliwościami badawczymi opartymi na monitoringu zachowań użytkowników mobile, badaniach deklaratywnych i innych, szczegółowych analizach. Dzięki użyciu autorskiej platformy zbierania i procesowania danych DMP nasze kampanie są skuteczne, a działania badawcze kompleksowe.
Oprócz rynku polskiego jesteśmy aktywni na arenie międzynarodowej, między innymi w krajach CEE takich jak Czechy, Bułgaria, Rumunia, czy Węgry. W poprzednim roku poszerzyliśmy nasz obszar działania na kraje Europy Zachodniej, takie jak Anglia, Francja, Holandia i inne.
W ubiegłym roku zaczęliśmy stawiać pierwsze kroki na rynku edukacyjnym. Podzieliliśmy się naszą dotychczasową wiedzą z uczestnikami kilku edycji szkoleń Selectivv Academy w formie webinarów. Uczestnicy spotkań bardzo pozytywnie oceniali zarówno jakość jak i sposób przekazania wiedzy, co zachęciło nas do rozszerzenia działalności edukacyjnej. Szczególnie teraz rośnie zapotrzebowanie na specjalistów digital, a ludzie są bardziej otwarci na nową wiedzę. Łącząc nasze siły z Wawiwa jesteśmy przekonani, że zapewnimy wartościową wiedzę dla uczestników pełnego kursu Selectivv Academy. Jesteśmy pewni że odpowiemy na zapotrzebowanie szybko zmieniającego się rynku technologicznego.
O Wawiwa
Wawiwa Tech Training Cleveland Center jest wiodącym dostawcą usług edukacyjnych w zakresie technologii i transformacji kariery. Firma skupia się na najbardziej pożądanych umiejętnościach. Specjalizuje się w zatrudnianiu profesjonalistów bez doświadczenia technologicznego, ale z odpowiednim nastawieniem i usposobieniem. Pomaga w przekwalifikowaniu ich i umożliwianiu odniesienia sukcesu w branży technologicznej.
Google rezygnuje z third-party cookies, ale my śpimy spokojnie
Kilka tygodni temu pisaliśmy o zmianach w branży, które zwiastuje dezycja Google o rezygnacji z third-party cookies. W artykule piszemy o tym, jak radzimy sobie z nadchodzącą zmianą i dlaczego śpimy spokojnie.
O co chodzi z third-party cookies?
Zacznijmy od początku. Cookies służą do śledzenia aktywności użytkowników przemieszczających się pomiędzy stronami danej przeglądarki. Pozwalają ustalić indywidualne preferencje użytkowników i wyświetlać interesujące ich reklamy. Do tej pory firmy zewnętrzne umieszczały identyfikatory zewnętrzne, a więc third-party cookies, na stronach danej przeglądarki. To firmy miały pełną kontrolę nad tym gdzie chcą umieścić kody traktujące.
Nowym narzędziem Google będzie Federated Learning of Cohorts (FLoC). Zebrane dane będą wpadać do kohorty (grupy) użytkowników o podobnych zainteresowaniach, a więc nie będą analizowane indywidualnie jak w przypadku kodów traktujących. FLoC pozwala więc na targetowanie reklam, ale na podstawie uśrednionych danych z kohorty.
Obawy branży
Dlaczego ta zmiana może uderzyć w branżę? Zgodnie z danymi serwisu StatCounter z kwietnia 2021, udział Chrome na światowym rynku wyszukiwarek wynosi niemal 70%. Drugie miejsce z wynikiem zaledwie 20% zajmuje Safari Apple’a. To duża przepaść, z której wynika jedno -Google jest gigantem.
Wiele firm do tej pory korzystało z możliwości targetowania reklam na podstawie danych zbieranych przez kody traktujące umieszczane na stronach przeglądarki Google Chrome. Zmiana wprowadza chaos i budzi obawy, co do możliwych ograniczeń. Część firm już teraz zastanawia się jak bez szwanku wyjść z tej sytuacji. My wiemy jaką strategię obrać i z powodzeniem stosujemy ją od lat!
Analiza udziału przeglądarek w rynku światowym przeprowadzona przez portal StatCounter w kwietniu 2021 r.
Śpimy spokojnie!
Odchodzenie od third-party cookies nie jest niczym nowym. Na taki krok zdecydowały się już Apple i Mozilla. Znaną praktyką jest targetowanie reklam na podstawie mobile advertising ID użytkowników z aplikacji mobilnych, a także danych online i offline.
Na tej podstawie działamy i my. Oprócz sygnałów z aplikacji mobilnych, do zbierania danych wykorzystujemy także narzędzia Geotrapping® i geotargeting. Z nich budujemy unikalne profile behawioralne użytkowników. Łączymy dane mobilne z naszego DMP z danymi zakupowymi w wykorzystywanych platformach. Takie działanie pozwala nam na dostęp do profili na różnych powierzchniach i urządzeniach. Wierzymy, że używanie sprawdzonych fundamentów technologicznych zawsze się opłaca i już teraz możemy przygotować ofertę na miarę nadchodzącej sytuacji. Od lat staramy się myśleć przyszłościowo i jesteśmy przygotowani na dynamiczne zmiany w branży.
Pełną ofertę naszych usług znajdziesz na stronie, a jeśli to za mało … skontaktuj się z nami, a przedstawimy Ci indywidualną ofertę dostosowaną do potrzeb Twojej firmy!
W czerwcu na blogu Google’a pojawił się artykuł dotyczący odroczenia terminu wprowadzenia zmian w polityce cookies. Firma zapowiedziała, że zaimplementują modyfikację nie jak do tej pory sądzono w 2022, a w 2023 roku. Osoby reprezentujące giganta tłumaczą, że podjęto decyzję w trosce o podmioty prowadzące kampanie przy użyciu third-party cookies. Firma chce dać im więcej czasu na przystosowanie się do zmiany.
Czy to jedyny powód? Media wskazują, że Google natrafiło na przeszkodę w testowaniu modyfikacji, co spowodowało zmianę terminu. Działające w Unii Europejskiej prawo ochrony danych osobowych RODO nie pozwala na swobodne testowanie Federated Learning of Cohorts (FLoC) na terenie jego obowiązywania. Do czasu rozwiązania problemu, Google nie będzie mogło wprowadzić zmian w polityce cookies. Pojawia się więc pytanie - czy do 2023 roku firma zdoła przeprowadzić odpowiednie testy i wprowadzić modyfikację?
Majówka 2021. Gdzie i jak licznie wyjeżdżaliśmy na urlop majowy?
Za nami majówka. W tym roku aż o 30% spadła liczba wyjeżdżających Polaków. Wybieraliśmy góry i morze znacznie rzadziej niż w 2020 roku. Gdzie najchętniej decydowaliśmy się spędzać majówkę i dlaczego akurat tam?
Tegoroczna majówka bez wyjazdów?
Majówka, czyli kilka wolnych dni na początku miesiąca to idealna okazja do wyjazdów wewnątrzkrajowych. Spędzamy ten czas z rodziną i znajomymi, spotykamy się przy wspólnym grillu, spacerujemy, cieszymy się pierwszymi promieniami słońca. Zarówno rok temu jak i teraz pozostajemy w stanie zagrożenia epidemiologicznego, dlatego przemieszczamy się mniej i głównie po Polsce.
Co ciekawe w 2020 roku, podczas krajowego lockdownu ponad 0,5 miliona Polaków wyjechało do innego województwa. W tym roku jesteśmy oswojeni z pandemiczną rzeczywistością i nie paraliżuje nas ona tak jak rok temu. Mimo to zdecydowaliśmy się na urlop poza domem znacznie rzadziej.
Tu obyło się bez zaskoczeń. Według naszych badań wybieraliśmy województwa, które od lat pozostają w czołówce najatrakcyjniejszych pod względem turystyki.
Analizę przeprowadziliśmy na próbie 542 812 unikalnych użytkowników urządzeń mobilnych w 2020 roku i 377 523 w 2021. Zarówno w tym roku jak i poprzednim, majówkę najchętniej spędzaliśmy w województwie małopolskim (26,8%). Na południu Polski wybieraliśmy także województwa dolnośląskie (17,0%) i śląskie (12,9%). Nad morze jeździliśmy rzadziej niż w 2020 roku, ale nadal w te same kierunki - do województw pomorskiego (12,9%) i zachodniopomorskiego (12,1%). Spośród pięciu najpopularniejszych kierunków podróży w 2020 roku największy spadek zaobserwowano w przypadku województwa zachodniopomorskiego, bo niemal o 50%. Mimo to spadki widoczne były rok do roku dla każdego z badanych województw.
Wykres przemieszczania się ludności w okresie majówki w latach 2020-2021
Co miało wpływ na zmniejszoną mobilność Polaków? Prawdopodobnie pandemia sprawiła, że wróciliśmy w rodzinne strony, mamy mniejsze budżety i czekamy na zmniejszenie obostrzeń w wakacje, kiedy będziemy mogli podróżować za granicę.
Zmiana sytuacji epidemiologicznej z pewnością wpłynie na nasze zachowanie. Obserwujcie naszego bloga, na którym będziemy publikować wyniki kolejnych interesujących badań!
Startuje International Selectivv Academy!
Z radością ogłaszamy piątą edycję kursu Selectivv Academy i pierwszą międzynarodową. Otwieramy rejestrację na to wyjątkowe szkolenie. Jest przygotowany z myślą o marketerach, specjalistach od marketingu cyfrowego, marketing managerach i aspirujących guru marketingu, którzy chcą lepiej zrozumieć i wykorzystać dane lokalizacyjne w swoich projektach.
Chcąc przekazać jak najlepszą wiedzę w najdogodniejszym dla nas terminie, postanowiliśmy przełożyć wydarzenie na 16 czerwca 2021 r. Odbędzie się ono w tych samych godzinach.
Co ciekawego znajdziesz na International Selectivv Academy?
W tym roku chcemy skupić się na marketingu cyfrowym i danych lokalizacyjnych związanych z reklamą na smartfony (marketing mobilny). Warsztat będzie składał się z dwóch głównych części - teoretycznej i praktycznej.
Pierwsza z nich przybliży uczestnikom zasady marketingu mobilnego w oparciu o dane lokalizacyjne. Chief Revenue Officer w Selectivv, Paweł Olechowski, przedstawi, w jaki sposób Selectivv zbiera i analizuje dane, tworząc w ten sposób profile użytkowników smartfonów. Paweł ma ponad 25-letnie doświadczenie w sprzedaży i rozwoju biznesu. Przez ostatnie 4 lata pracował w Adform A/S jako Dyrektor Sprzedaży na region CEE. W Selectivv Paweł odpowiada m.in. za zarządzanie i realizację kampanii oraz zespoły marketingowe, zapewniające ciągłość dostarczania najlepszych kampanii marketingowych i badań opartych na Selectivv Data.
Michał Gąś, dyrektor ds. programmatic i performance, poprowadzi drugą, praktyczną część szkolenia z wykorzystaniem naszych case studies. Omawiane przypadki dotyczą kompleksowej reklamy marki sportowej, kampanii kursów online, rozwoju marki, promocji aplikacji mobilnej, badania potencjału lokalizacji zewnętrznej (OOH/DOOH), kontynuacji kampanii outdoorowej na urządzeniach mobilnych itp.
Jak się zarejestrować?
To łatwe! Wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy tutaj i poczekać na nasze potwierdzenie e-mailem.
Zaproś znajomych i dołącz do kursu International Selectivv Academy! Więcej informacji o kursie tutaj.
Koniec third-party cookies. Google rezygnuje z opcji zbierania danych przez firmy zewnętrzne
Google zapowiedziało, że do 2022 roku zrezygnuje z third-party cookies. Głównym powodem ma być ochrona prywatności użytkowników w sieci, jednak to tłumaczenie budzi wątpliwości. W zamian proponuje narzędzie FLoC (Federated Learning of Cohorts), które również śledzi, ale na innych warunkach. Zmiana może uderzyć w firmy zewnętrzne, które do tej pory korzystały z kodów trakujących w przeglądarce Chrome, do lepszego targetowania reklam. Jak krok Google wpłynie na funkcjonowanie branży?
Jak odejście od third-party cookies przez Google wpłynie na funkcjonowanie branży?
Co jest nie tak z third-party cookies?
Identyfikatory zewnętrzne, a więc third-party cookies, to kody trakujące umieszczane na stronach przez firmy zewnętrzne. Są obsługiwane przez daną przeglądarkę i pozwalają ustalić indywidualne preferencje użytkowników. To ślad, który każdy z nas zostawia podczas poruszania się w sieci. Dane te są przydatne dla reklamodawców i marketingowców podczas tworzenia targetowanych reklam. Mimo zalet, rodzą one niepokój wśród użytkowników. Coraz więcej z nich obawia się bycia śledzonym w sieci i bardziej troszczy się o swoją prywatność.
Wie o tym także Google. W artykule opublikowanym na blogu firmy, David Temkin, Director of Product Management, cytuje badania przeprowadzone przez Pew Research Center. Wynika z nich, że aż 72 % internautów uważa, że cała ich aktywność online jest śledzona przez reklamodawców, a 81% z nich sądzi, że ryzyko związane ze zbieraniem danych przewyższa korzyści tych praktyk. Google rezygnuje więc z third-party cookies, ale czy rozwiązanie, które proponuje w zamian jest bardziej etyczne?
Google wybiera śledzenie na innych warunkach
Federated Learning of Cohorts (FLoC) to mechanizm, który został stworzony w tym samym celu co third-party cookies - ma monitorować co przeglądamy w internecie i sprzedawać nam tego więcej. Różnica jest taka, że nasze dane nie są analizowane indywidualnie, a wpadają do kohorty (grupy) użytkowników o podobnych zainteresowaniach. Wciąż będziemy otrzymywać targetowane reklamy, ale teraz na podstawie uśrednionych danych z kohorty.
Dodatkowo, nasze dane będą wyłączną własnością Google. Firmy zewnętrzne będą mogły prosić o ich udostępnienie, a nie jak wcześniej zbierać je na własną rękę. Można sądzić, że wspomniana przez Google troska o prywatność, przegrywa z chęcią zdobycia monopolu na posiadanie danych.
System FLoC w kontekście dbania o prywatność brzmi jak sensowne rozwiązanie, jednak wątpliwości budzi proces zbierania danych przez przeglądarki. Podczas pracy kolekcjonują one cyfrowe odciski palców (ang. fingerprintig), czyli drobne fragmenty informacji, za pomocą których mogą tworzyć unikalny i niezmienny wskaźnik dla danego użytkownika. Czy aby otrzymać indywidualne informacje o internaucie wystarczy tylko oddzielić je od kohorty?
Google uspokaja, że większość kohort będzie składową profili kilku tysięcy użytkowników, więc wskaźnik określający pojedynczą grupę, nie powinien pozwolić wyodrębnić poszczególnych osób. Jak odejście od third-party cookies przez Google wpłynie na funkcjonowanie branży?
Czy to koniec spersonalizowanych reklam?
Google jest gigantem. Wiedzą o tym członkowie firmy, konkurencja i użytkownicy. Zgodnie z danymi serwisu StatCounter, udział Chrome na światowym rynku wyszukiwarek w 2020 roku wynosił niemal 70%. Warto jednak pamiętać, że odchodzenie od third-party cookies nie jest niczym nowym. Na taki krok zdecydowały się już Apple i Mozilla. Znaną praktyką jest targetowanie reklam na podstawie mobile advertising ID użytkowników z aplikacji mobilnych, a także danych online i offline. Te techniki nie wymagają stosowania kodów trakujących, a są skuteczne i gwarantują tworzenie spersonalizowanych reklam.
Warto pamiętać, że już w październiku 2016 rokuliczba wyświetleń stron www na urządzeniach mobilnych była wyższa niż na komputerach. Ten trend utrzymuje się niemal od 5 lat i możemy sądzić, że tak już zostanie. Właśnie dlatego inwestowanie w kampanie mobilne to przyszłościowa strategia. W Selectivv oferujemy usługi niewymagające cookies, dzięki czemu możemy działać niezależnie od obecnej decyzji Google. Targetowanie reklam w ramach kampanii mobilnych to rozwiązanie, które już teraz się opłaca.
Więcej informacji o naszych usługach znajdziecie na stronie oraz na blogu Selectivv.
Sprawdzian odpowiedzialności. Czy Polacy masowo wyjechali na Wielkanoc?
Jak licznie Polacy wracali do domu na Wielkanoc?
Czy Polacy masowo wyjechali na Wielkanoc? Na podróż zdecydowało się ponad 3,5 miliona osób. Przeprowadzone przez nas badania jasno pokazują, że w wielu przypadkach obostrzenia i szalejąca pandemia przegrały z perspektywą spędzenia czasu z rodziną.
Polacy posłuchali zaleceń odnośnie Wielkanocy?
Okres świąteczny to od roku ogólnopolski sprawdzian odpowiedzialności. Premier Mateusz Morawiecki apelował, aby Wielkanoc spędzić w najbliższym gronie. Jednak jak się okazuje, nie wszyscy posłuchali zaleceń. Czy zachowanie Polaków już wkrótce odbije się na wykresach zachorowań w Polsce? Tego dowiemy się za kilka tygodni, ale - co pocieszające, ilość podróżujących na przestrzeni ostatnich 2 lat malała. Z danych wynika, że wspomnianych 3,5 miliona Polaków to o 26% mniej niż w 2019 roku, kiedy przemieszczaliśmy się swobodnie, i o 19 % mniej niż w 2020 roku.
Co ciekawe, Polacy podróżowali na krótszych odległościach niż dwa lata temu. W związku z tym odnotowaliśmy spadek odległości ze 179 kilometrów w 2019 roku, do 170 kilometrów w 2021 roku. Prawdopodobnie było to spowodowane zamknięciem wielu obiektów turystycznych i restauracji. W czasie wolnym, Polacy decydowali się na spacery po parkach, które w okresie świąt cieszyły się wyjątkową popularnością.
Wykres przemieszczania się ludności w okresie Świąt Wielkanocnych w latach 2019-2020
Badania Selectivv
Badania zostały przeprowadzone na próbie 786 530 unikalnych użytkowników urządzeń mobilnych. Obserwowano, czy w okresie świąt przemieszczali się pomiędzy strefą zamieszkania, a innym województwem. Monitorowanie trendów w latach 2019-2021 pozwoliło na uzyskanie zanonimizowanych danych przedstawionych w wynikach badania.